Fast food pod rampą załadunkową. Jakie mniejsze

Gdy nie masz wyboru i wzywa Złote Łuki
Bądźmy realistami. Jako trener mógłbym Ci opowiadać, że zawsze musisz mieć przygotowany pojemnik z gotowanym indykiem i brokułami. Ale wiem, jak wygląda życie kierowcy. Zdarzają się sytuacje awaryjne. Stoisz piątą godzinę pod rampą we Francji, lodówka pusta, butla z gazem pusta, a kiszki marsza grają. Pięćset metrów dalej świeci się wielkie żółte "M".
Czasem pójście do fast foodu to jedyna racjonalna opcja, żeby nie paść z głodu. Sztuka polega na tym, żeby wejść tam i podjąć męską, świadomą decyzję, a nie ulec reklamom zestawów powiększonych. McDonald's to w większości kaloryczna bomba, ale da się w nim zjeść "mniejsze zło".
Czego unikać jak ognia (omijaj szerokim łukiem)
Zanim przejdziemy do tego, co zamawiać, ustalmy żelazne zasady czego NIE brać.
- Słodkie napoje z nalewaka: Pół litra Coli czy Sprite'a to puste kalorie, które natychmiast odłożą się w okolicach Twojego pasa.
- Duże frytki: Ziemniaki smażone w głębokim tłuszczu to połączenie węglowodanów z najgorszym rodzajem tłuszczu trans. Porcja dużych frytek to blisko 450 bezwartościowych kilokalorii.
- Kanapki typu podwójny drwal / podwójny wieśmac: Są smaczne, jasne. Ale jedna taka kanapka potrafi mieć blisko 1000 kcal i potężne ilości tłuszczów nasyconych z boczku i majonezowych sosów. Zjesz to i za godzinę na fotelu kierowcy odetnie Ci zasilanie.
"Mniejsze zło" – gotowe rozwiązania do zamówienia
Jeśli musisz tu zjeść, wybieraj produkty, które dostarczą Ci maksimum białka przy minimum zbędnego tłuszczu.
1. McWrap z kurczakiem grillowanym (zamiast panierowanego)
To zazwyczaj najlepsza opcja z menu. Wybierając kurczaka z grilla, ucinasz mnóstwo kalorii z panierki i frytury. W środku jest całkiem sporo warzyw i konkretna porcja chudego białka.
Tip: Poproś o mniejszą ilość sosu lub sos na bazie jogurtu (jeśli jest w ofercie). To sosy generują najwięcej nadmiarowych kalorii w takich wrapach.
2. Standardowe, małe kanapki
Jeśli masz ochotę na burgera, nie bierz potrójnych potworów. Zamów dwa zwykłe hamburgery lub cheeseburgery. Są małe, mają relatywnie niską kaloryczność (hamburger to około 250 kcal), dostarczą węglowodanów z bułki i trochę mięsa, zaspokajając głód na strefie przemysłowej.
3. Sałatki (ale uwaga na pułapkę!)
Sałatka wydaje się idealna, ale fast-foody często serwują do nich dressingi, które mają więcej kalorii niż samo mięso! Zawsze zamawiaj sałatkę z kurczakiem grillowanym i poproś o sos winegret (użyj tylko połowy opakowania) lub całkowicie zrezygnuj z dressingu, kropiąc warzywa sokiem z cytryny (często można poprosić do herbaty).
4. Kawa czarna lub woda
Do zapicia tego awaryjnego obiadu weź zwykłą, czarną kawę (Americano) lub wodę mineralną. Zero płynnych kalorii ratuje sytuację.
Takie awaryjne sytuacje się zdarzają, ale nie mogą być rutyną. Prawdziwa forma wykuwa się wtedy, kiedy jesteś przygotowany na trasę.
Pamiętaj: zjadasz, wychodzisz, zapominasz. Wracasz do kabiny i od następnego posiłku trzymasz się swojego zdrowego planu.
